Płyty

Doznanie astronomicznego wyciszenia

31 lipca 2020
Dawno nie pisałam o muzyce, która ukazuje się współcześnie, tu i teraz, a myślę, że płyta nagrana przez Melę Koteluk z zespołem Kwadrofonik zdecydowanie jest warta uwagi.

Malowniczość, wyciszenie, uspokojenie – tak można scharakteryzować album zatytułowany Astronomia poety. Od razu jednak nasuwa się pytanie, kim jest ów tytułowy poeta? To Krzysztof Kamil Baczyński, do którego wielowymiarowych, ubarwionych kwiecistymi metaforami wierszy powstała bardzo ciekawa muzyka, autorstwa zarówno Meli Koteluk, jak i pianisty zespołu KwadrofonikBartka Wąsika. Jednym z najmocniejszych punktów albumu jest otwierająca go kompozycja Niebo i muszę zaznaczyć, że wielokrotnie powtarzająca się fraza „niebo złote ci otworzę” ubrana w przystępną i urokliwą szatę melodyczną, od razu wydała mi się znajoma. Tak zaczynają się bowiem Wiersze wojenne wykonywane niegdyś przez Ewę Demarczyk do muzyki Zygmunta Koniecznego. Dźwiękowa oprawa Koteluk i Wąsika jest jednak zgoła odmienna, gdyż pozbawiona patetycznej marszowości ma w sobie malowniczą płynność i prostotę. Jeśli chodzi o ten utwór, jeszcze jedna kwestia nie daje mi spokoju. W źródłach z oryginalnym tekstem Baczyńskiego, jak również w legendarnym wykonaniu Ewy Demarczyk sprzed lat, słychać wyraźnie słowa „ogromny dźwięków orzech, który pęknie, aby żyć”. Tymczasem Mela Koteluk śpiewa za każdym razem: „ogromnych dźwięków orzech”, co zatraca moim zdaniem logikę, bowiem to nie dźwięki same w sobie są ogromne, ale złożony z nich dorodny orzech.

Drugim moim faworytem z opisywanej płyty jest piosenka Wolność, charakteryzująca się rozbudowaną formą muzyczną oraz szlachetnym tekstem, obrazującym jedną z najistotniejszych postaw w życiu człowieka. Wciąż możemy się z tymi słowami utożsamiać, bowiem urzeczywistnienie szeroko pojętej wolności było zarówno pragnieniem Baczyńskiego – heroicznego przedstawiciela pokolenia Kolumbów, jak i obecnie każdego z nas. Żyjemy wszakże w trudnych czasach, pełnych ograniczeń, nakazów, zakazów, a przecież każdy marzy o wolności. Niebywałej otuchy mogą nam zatem dodawać wielokrotnie wyszeptywane przez wokalistkę niczym echo słowa: „jesteś wolny”. Oprawa muzyczna tej kompozycji jest również niezwykle ciekawa, w szczególności hipnotyzują mnie powtarzane, pojedyncze dźwięki w partii fortepianu, przewijające się przez cały utwór. Ponadto, Mela Koteluk płynnie przechodzi od dźwięków niskich do wysokich na słowach „niech się staną”. Promująca album Astronomia pełna jest z kolei motorycznego, perkusyjnego pulsu, a tekst, w którym nie brakuje bardzo zawiłej, wręcz niepiosenkowej wersyfikacji, dzięki nietuzinkowemu umuzycznieniu nabrał absolutnie wyjątkowej melodyjności. Piosenka Otwarcie przemian to delikatna, wokalna malowniczość, zmącona jedynie ostro i zgrzytliwie wyśpiewanymi czasownikami „wstaję” i „spadam”. Kompozycję Drzewa kształtuje orientalny, perkusyjny wstęp, a wokalistka momentami skanduje poszczególne słowa, schematycznie umiejscawiając akcenty na przedostatniej sylabie danej frazy.

Ogromną ozdobą całej aury albumu Astronomia poety są zjawiskowe solówki instrumentów perkusyjnych (marimby i wibrafonu), charakteryzujące się uporczywą powtarzalnością i przywodzące na myśl niezwykle mi bliski nurt o nazwie minimalizm, znany z klasycznej muzyki współczesnej. Moim zdaniem najciekawiej brzmią one w utworze Nie bój się nocy, w którym również na uwagę zasługują nastrojowe, rozłożone akordy fortepianu. Kompozycja o wdzięcznym tytule Piosenka także tekstowo była mi wcześniej znana, za sprawą urokliwego i melancholijnego umuzycznienia tych słów przez Grzegorza Turnaua. Bartek Wąsik i Mela Koteluk poprzez indywidualną oprawę dźwiękową nadali tej kompozycji marszowego charakteru, głównie uwydatnionego dzięki wielokrotnemu powtarzaniu słowa „wędrujemy”. Wieńczący album Czas miłości to romantyzm i subtelność w najczystszej postaci. Melodię wokalną znakomicie uzupełniają tu dźwięki fortepianu w wysokim rejestrze, a całą piosenkę zamyka eteryczna wokaliza na samogłosce „u”.

Jeśli macie ochotę na odrobinę wyciszenia, hipnotyzującej, muzycznej powtarzalności i dźwiękowego ciepła, niepozbawionego szlachetnych tekstów – płyta Astronomia poety jest absolutnie dla Was. Wspaniale, że wiersze Krzysztofa Kamila Baczyńskiego doczekały się tak ciekawej oprawy muzycznej. Mela Koteluk, Bartek Wąsik, jak również cały zespół Kwadrofonik zadbali o intrygujący kształt aranżacyjny opisywanego albumu, dzięki któremu twórczość tego znakomitego poety nabiera nieco innych kształtów – mniej patetycznych i apokaliptycznych, a bardziej płynnych, delikatnych, wręcz astronomicznych i nie z tej ziemi.

TAGS
Agata Zakrzewska
Warszawa, PL

Muzyka jest moją największą pasją, gdyż żyję nią jako słuchaczka, ale też wokalistka, wykonując przede wszystkim piosenkę literacką i poezję śpiewaną z własnym akompaniamentem fortepianowym. Cenię piękne i mądre teksty, zwłaszcza Młynarskiego, Osieckiej czy Kofty.