Muzycy

Doznanie słowno-muzycznej odkrywczości

14 sierpnia 2020
Dzisiejszy wpis pragnę poświęcić Kate Bush – prawdziwej ikonie muzyki popularnej oraz jednej z moich absolutnie najukochańszych wokalistek. Doskonale pamiętam, że już pisałam tutaj na jej temat, ale wtedy skoncentrowałam się wyłącznie na kwestiach muzycznych. Takie spłycenie zagadnienia nie dawało mi spokoju, gdyż nie od dziś wiadomo, że każdy medal ma dwie strony, a za tę drugą uważam poetyckie teksty autorstwa samej artystki. Zapraszam więc Was na moją subiektywną wędrówkę przez pięć najbliższych mi utworów Kate Bush i od razu dopowiadam, że najsilniej przemawiają do mnie jej wczesne albumy, wydane do płyty The Dreaming włącznie.

Moim zdaniem nikt tak pięknie jak Kate Bush nie opisał i nie namalował dźwiękami fascynującej historii iluzjonisty – Harry’ego Houdiniego. Chcąc lepiej zrozumieć tę niezwykłą kompozycję z albumu The Dreaming, wgłębiłam się w ową poruszającą opowieść. Muszę w tym miejscu dodać, że jednym z przejawów działalności Houdiniego była chęć zweryfikowania prawdziwości tzw. seansów spirytystycznych, w których ludzie próbowali nawiązać kontakt z bliskimi im zmarłymi osobami. Jak wiadomo, często w tego typu przedsięwzięciach dochodziło do różnego rodzaju oszustw, jednak Houdini obiecał swojej żonie Rosabel, że po jego śmierci nawiążą ze sobą choć na chwilę duchową więź właśnie w ramach takiego seansu. Umówili się wówczas na hasło: „Rosabel, uwierz”. Rosabel Houdini po śmierci wybitnego iluzjonisty wielokrotnie docierała do osób, które dzięki swoim zdolnościom mogłyby jej pomóc nawiązać kontakt z mężem. Legenda głosi, że odnalazła ona medium, które usłyszało magiczny szyfr: „Rosabel, uwierz”, a zatem czyż naprawdę można uwierzyć, że zadziałała tutaj magia? Pozostawię to pytanie jako otwarte i jednocześnie dodam, że Kate Bush niezwykle trafnie uchwyciła w tekście utworu Houdini magiczną tajemniczość przytoczonej powyżej opowieści. Z jednej strony chłoniemy w tych słowach uroczystą atmosferę wspomnianego już seansu duchowego, z drugiej natomiast pojawiają się wydarzenia z przeszłości, gdy Rosabel w pocałunku przekazała mężowi kluczyk, za pomocą którego mógł on otworzyć kłódkę i zwycięsko zakończyć jedną ze swych eskapistycznych sztuczek. Muzycznie, klimat tej magicznej historii oddają delikatne i płynne solówki instrumentów smyczkowych, a wokal Kate Bush brzmi melancholijnie i romantycznie, jedynie od słów: „with your spit” głos wokalistki jest ostry, wręcz rozdzierający. Artystka osiągnęła taki efekt wypijając mnóstwo mleka i zjadając dwie tabliczki czekolady, co pomogło jej wykreować jedyną w swoim rodzaju, gardłową i zachrypniętą barwę.

Pull out the Pin to kolejny najbliższy mi utwór z albumu The Dreaming. Inspiracją do stworzenia jego tekstu był obejrzany przez Kate Bush dokumentalny film o wojnie w Wietnamie. Najbardziej porusza mnie zasygnalizowane w tych słowach przywiązanie Wietnamczyków do religii. Stając do walki z Amerykanami, wkładali oni do ust małą figurkę srebrnego Buddy, można zatem symbolicznie powiedzieć, że kiedy umierali, mieli Buddę na ustach. Zachwyca mnie także obecny w refrenie rozdzierający krzyk „kocham życie” skontrastowany z mrocznym, wzywającym do walki chórem męskich głosów, mówiących: „wyciągnij zawleczkę”. W warstwie muzycznej, słychać tutaj odgłosy helikopterów, świerszczy, a instrumentalnie całość upiększają przeszywające niczym sztylet, ostre dźwięki kontrabasu oraz łagodne, melodyjne solówki gitary elektrycznej, rozbrzmiewające gdzieś z oddali, jakby przez mgłę.

Cloudbusting to kompozycja pochodząca z najbardziej komercyjnej płyty w dorobku Kate Bush – Hounds of Love. Tutaj po raz kolejny artystkę zainspirowała literatura, a konkretnie książka A Book of Dreams Petera Reicha. Jest to opowieść wykreowana z perspektywy dziecka, opisująca jego ogromną więź z ojcem – wybitnym filozofem i psychologiem Wilhelmem Reichem. Tekst piosenki Cloudbusting przepełnia sielska atmosfera dzieciństwa Petera, który na rodzinnej farmie o nazwie Orgonon spędzał czas ze swoim ojcem. Warto wspomnieć, że sam tytuł Cloudbusting nawiązuje do wynalezionej przez Wilhelma Reicha maszyny Cloudbuster, wywołującej deszcz. Peter wspomina beztroskie chwile, gdy z ojcem wprowadzali tę maszynę w ruch. Niestety, nielegalna działalność filozoficzna Reicha doprowadziła do tego, że zakończył on swoje życie w więzieniu, osierocając syna. W warstwie instrumentalnej opisywanego utworu fascynują mnie łagodne dźwięki instrumentów smyczkowych, marszowy, perkusyjny puls oraz niewiarygodna subtelność i jasność wysokiego rejestru głosu Kate Bush. Artystka wcieliła się tu w rolę Petera Reicha i swym łagodnym, melodyjnym wokalem oddała nieziemski klimat owej pięknej relacji ojca i syna.

Nastrojowa kompozycja Symphony in Blue została również zainspirowana książką A Book of Dreams. Z jednej strony Kate Bush zachwyca się tutaj otaczającym ją błękitem, z drugiej natomiast czerwienią – kolorem miłości. Melodia tych wielowymiarowych słów układa się w prawdziwą, muzyczną symfonię, dźwiękowo zainspirowaną utworem Gymnopedies Erika Satie. Świadczą o tym początkowe, statyczne akordy fortepianu i gitary, które zachwycają mnie swoją elegancją i powtarzalnością. Wokal Kate Bush jest ponownie subtelny i tylko na moment rozdźwięcznia się w słowie „melody”, by jednak w wyrazie „symphony” znów powrócić do eterycznej intymności.

Ostatni utwór, o którym napiszę, to Fullhouse, gdzie artystka poetycko opisuje stany rozdwojenia jaźni i autobiograficzne zmagania z paranoją. W warstwie wykonawczej słychać tu całą paletę emocji, od strachu, przez niepewność, aż do rozdzierającego krzyku w refrenie. Muzycznie, od zawsze przykuwa moją uwagę płynne przechodzenie przez wokalistkę od dźwięków niskich do wysokich. Słychać to najsilniej w opadającym motywie melodycznym, kształtującym początek każdego refrenu. Ponadto, wokalistka niezwykle kunsztownie i szlachetnie rozwibrowuje samogłoski na końcu fraz.

Kate Bush to artystka przełomowa, oryginalna i kompletna. Jej wysoki, przeszywający głos często określany jest mianem piskliwego i może drażnić uszy niektórych słuchaczy. Dla mnie jednak stanowi on prawdziwy instrument, precyzyjnie i szlachetnie potrafiący namalować łagodność wysokich rejestrów oraz mroczną tajemniczość niskich dźwięków. Ponadto, zwrócę uwagę na aktorskie zdolności wokalistki, która potrafiła na przykład wcielić się w postaci Rosabel Houdini czy Petera Reicha i za pomocą słów oraz dźwięków wyrazić targające nimi emocje. W warstwie tekstowej utwory Kate Bush to prawdziwa poezja, albo autobiograficzna, albo zainspirowana fascynującymi historiami ludzi, opisanymi niejednokrotnie w literaturze. Polecam Wam wsłuchać się w tę odkrywczą, pomysłową i po prostu piękną twórczość, pełną zadumy, melancholii, aranżacyjnego wyrafinowania oraz poetyckiej magii.

TAGS
Agata Zakrzewska
Warszawa, PL

Muzyka jest moją największą pasją, gdyż żyję nią jako słuchaczka, ale też wokalistka, wykonując przede wszystkim piosenkę literacką i poezję śpiewaną z własnym akompaniamentem fortepianowym. Cenię piękne i mądre teksty, zwłaszcza Młynarskiego, Osieckiej czy Kofty.