Koncerty

Doznanie stylistycznej różnorodności

4 lipca 2019
Ostatnio zachwyciła mnie twórczość szkockiego kompozytora klasycznej muzyki współczesnej – Jamesa MacMillana. Miałam bowiem przyjemność usłyszeć na żywo jego trzy kwartety smyczkowe, które powstały w sporym przedziale czasowym, gdyż w latach 1988–2007.

Opisywany koncert był jednym z wydarzeń w ramach XV edycji festiwalu muzyki współczesnej Kwartesencja i miał miejsce 26. czerwca w warszawskim Nowym Teatrze. W roli wykonawców (jak również gospodarzy całego festiwalu) wystąpił Royal String Quartet. Przyznam, że w przestrzeni koncertowej, gdy przy perfekcyjnym nagłośnieniu słyszałam nawet najmniejszy smyczkowy szmer, muzyka ta niezwykle mnie urzekła. Przede wszystkim zwróciłam uwagę na jej stylistyczną różnorodność. James MacMillan pokazał bowiem w tych kompozycjach całą paletę środków wyrazu, czasem wprawiając słuchaczy w stan zadumy poprzez liryczne motywy, żeby w innym momencie muzycznie zażartować, konstruując melodie w taki sposób, by poszczególne partie instrumentalne wzajemnie się przedrzeźniały. Nie zabrakło także w tych utworach ciekawych technik smyczkowych, gdyż było mnóstwo glissand, czyli płynnych przejść pomiędzy dźwiękami, pojawiły się też flażolety, stanowiące dość specyficzny sposób gry, w ramach którego dźwięk instrumentów staje się delikatniejszy i wyższy. Jak przystało również na kwartety smyczkowe, sporo fragmentów zostało zagranych pizzicato, tzn. szarpiąc struny palcami, bez udziału smyczka.

Jeśli chodzi o I Kwartet smyczkowy, ujął mnie on melodyjnością. Piękny, nieco egzotyczny motyw obecny był na przestrzeni całej kompozycji, przepływając w różnych odsłonach przez wszystkie partie instrumentalne. Brzmiał on różnorodnie, raz ciszej i w wysokim rejestrze, to znów głośniej i nieco mroczniej.

II Kwartet z kolei stanowił dla mnie magię gęstych współbrzmień, niekiedy przerywanych błyskotliwymi, melodycznymi ozdobnikami, albo długimi, przenikliwymi dźwiękami. Byłam także pod ogromnym wrażeniem lirycznej melodii w zakończeniu kompozycji, zapadającej w pamięć i będącej zaskakującym (gdyż niezwykle subtelnym) zwieńczeniem całego utworu.

Przyszedł czas na ostatni, III Kwartet smyczkowy, który jako jedyny powstał w XXI wieku. Cechował go najbardziej współczesny język muzyczny, ponieważ okazał się niezwykle eklektyczny. Jest w nim zarówno liryzm żywcem wyciągnięty z muzyki klezmerskiej, jak i elementy twórczości popularnej w postaci ekspresyjnych fragmentów jazzowo-bluesowych. Ponadto, utwór ten poraża dynamiką oraz wielością kontrastów, ponieważ współistnieją w nim burzliwe i gęste fragmenty wraz z ogromną ilością delikatnych dźwięków w wysokim rejestrze.

Warto również podkreślić wysoki poziom artystyczny Royal String Quartet ukazany w tych trzech kompozycjach. Były to niezwykle przemyślane, kunsztowne i emocjonalne interpretacje, wszakże muzycy nie wykonywali ich po raz pierwszy. Uwiecznili je bowiem na wydanej w zeszłym roku płycie, którą z ogromną przyjemnością kupiłam po tym wspaniałym koncercie.

Różnorodna stylistycznie twórczość Jamesa MacMillana najsilniej oddziałuje na moje emocje w kameralnym, kwartetowym obliczu. Jego trzy kwartety smyczkowe zachwycają melodyjnością, bogatą kolorystyką brzmieniową oraz eksplozją kontrastów. Zachęcam wszystkich miłośników klasycznej, współczesnej muzyki kameralnej do zapoznania się z tymi kompozycjami. Myślę, że jej wielobarwność z pewnością sprawi, iż spora ilość odbiorców znajdzie w tych dźwiękach coś dla siebie.

TAGS
Agata Zakrzewska
Warszawa, PL

Muzyka jest moją największą pasją, gdyż żyję nią jako słuchaczka, ale też wokalistka, wykonując przede wszystkim piosenkę literacką i poezję śpiewaną z własnym akompaniamentem fortepianowym. Cenię piękne i mądre teksty, zwłaszcza Młynarskiego, Osieckiej czy Kofty.