Płyty

Doznanie wielowymiarowych wizji świata

6 listopada 2020
Ogólnie chodzi o to, że ukazała się ostatnio bardzo interesująca płyta – pełna zjawiskowych melodii i mądrych tekstów, które poruszają mnie do głębi. Odpowiada za nią Patrycja Kosiarkiewicz, czyli artystka, której twórczość od zawsze była mi bardzo bliska. Co ciekawe, tytuł albumu już zdradziłam i to w pierwszych słowach mojego wpisu, ale dla porządku powtórzę, iż brzmi on Ogólnie chodzi o to.

Opisywana płyta to starannie ułożony zbiór czternastu piosenek, które spajają wpadające w ucho melodie, oszczędna warstwa aranżacyjna, przesiąknięta elektroniką rodem z lat osiemdziesiątych oraz teksty, stanowiące ważne życiowe drogowskazy. Artystka snuje tutaj bowiem wszelkiej maści egzystencjalne refleksje na płaszczyźnie zarówno funkcjonowania jednostki w systemie, jak i intymnych relacji między dwojgiem ludzi. Celowo nie piszę, że chodzi wyłącznie o związki damsko-męskie, gdyż na albumie Ogólnie chodzi o to pojawia się utwór-opowieść, zatytułowany Poizon. Jest to swego rodzaju rozmowa ojca z synem, pokazująca, że współczesne pokolenie często akceptuje świat takim, jaki jest i nie chce za wszelką cenę walczyć, przelewając krew za ojczyznę. Ten wielobarwny utwór okraszony jest łagodnymi, klawiszowymi solówkami, które od razu głęboko zapadają w pamięć. Kolejna, interesująca wizja świata wyłania się z otwierającej album kompozycji Mewa. Jej tekst mówi o egzystowaniu w harmonii ze sferą pozaziemską, która za sprawą mistycznych uniesień może ulżyć naszym trudom na tym łez padole. Wokalistka ekspresyjnie śpiewa tu wszakże: „piękny jest ten świat nad głową”. Muzycznie, można w tej piosence popłynąć w bezmiar oceanu, za sprawą odgłosów mew oraz delikatnych, rozłożonych, klawiszowych akordów.

Obraz świata na płaszczyźnie funkcjonowania człowieka w społeczeństwie dostrzegłam w singlowych kompozycjach – Katastrofa oraz Nadmiar. W pierwszej z wymienionych Patrycja Kosiarkiewicz przemyca wartości, jakimi kieruje się w życiu. Sugeruje, by płynąć z prądem, a zatem egzystować w harmonii ze światem oraz, by otaczać się zawsze mądrymi ludźmi. Bilans wszelkich strat ma wówczas szansę być łatwiejszy do zniesienia. Od strony aranżacyjnej, utwór ten wypełniają zgrzytliwe dźwięki klawiszy, poruszające do szpiku kości swą szorstką urokliwością. Ponadto, tonacja w drugiej zwrotce zmienia się na wyższą, być może to drobny detal, dla mnie jednak stanowiący dramaturgiczny nośnik ekspresji. Wspomniana wyżej piosenka Nadmiar od strony literackiej ma w sobie szczyptę sarkazmu. Trudno się dziwić, wszakże wbrew staremu przysłowiu czasem jednak od przybytku głowa boli. Wydaje nam się bowiem, że dzięki uporczywemu dążeniu do celu osiągnęliśmy tak wiele, a tymczasem w środku rozsadza nas pustka oraz samotność, chciałoby się wręcz powiedzieć – klęska urodzaju.

Życie jako ciągłe pasmo poszukiwań również można odnaleźć na recenzowanej płycie. W sferze miłosnej dążymy często do ideału, rozpaczliwie goniąc za złudnym pragnieniem poznania księcia z bajki. Właśnie o tym jest piosenka Mama mówi, w której wokalistka zachwyca mnie swoją wszechstronnością, czasem łagodnie swingując, to znów dodając niektórym dźwiękom odrobiny dramatyzmu.

Korelacja ze światem jako podróż w głąb siebie – to chyba najliczniejsza grupa piosenek na płycie Patrycji Kosiarkiewicz. Utwór Gdziekolwiek stanowi szczery manifest patriotyzmu, przynależność do swoich korzeni, miłość do własnego domu, czyli ojczyzny. Jest to uczucie bezwarunkowe, jednakże niemal wyłącznie do kraju samego w sobie, gdyż autorka, jako baczna obserwatorka rzeczywistości absolutnie ma świadomość wszechobecnych gierek i manipulacji ze strony niektórych ludzi. W kompozycji Ktoś musi również dostrzegam rozliczenie się z samą sobą poprzez próbę ulepszenia świata. Jakże żyłoby nam się lepiej, gdybyśmy schronili się w idealistycznym miejscu, w którym magiczny płomień unicestwiłby gniew. Na koniec znakomite zwieńczenie albumu, kropka nad i, a jednocześnie najbliższy mi utwór na płycie. Piękna ballada, zatytułowana Dezorientacja rozpoczyna się lekko archaicznymi trzaskami rodem z płyty winylowej. Na tle motorycznie pulsującej perkusji oraz łagodnych dźwięków gitary słychać urywane i głośne wokalne oddechy. Są one moim zdaniem symbolem tytułowej dezorientacji, rozpaczliwym nabieraniem powietrza, mającym ustrzec podmiot liryczny przed całkowitym utonięciem na okręcie życia. W kontekście tej kompozycji pragnę także wspomnieć o wirtuozowskiej, kulminacyjnej solówce gitary elektrycznej, będącej jednym z najpiękniejszych, najbarwniejszych emocjonalnie momentów całej płyty.

Album Ogólnie chodzi o to Patrycji Kosiarkiewicz to zbiór pięknych wizji świata – na płaszczyźnie zarówno cielesnej, jak i duchowej. Poetyckie teksty są tutaj ubrane w ascetyczną szatę aranżacyjną, pełną elektronicznych współbrzmień i prostych, wpadających w ucho melodii. Często jednak drobne szczegóły, takie jak świadome operowanie przez wokalistkę barwą głosu, nagłe zmiany tonacji, czy wyrafinowane solówki instrumentalne udowadniają ogromny kunszt i warsztat, nie tylko opisywanej artystki, lecz także towarzyszących jej muzyków. Szczerze rekomenduję Wam też wcześniejsze wydawnictwa Patrycji Kosiarkiewicz, a w szczególności niszowy i do tej pory nieutrwalony na płycie etniczny projekt Manior i Mazajla, o którym kiedyś planuję napisać dłuższy tekst. W chwili obecnej jednak ogólnie chodzi o to, by rozsmakować się w idealistycznych, ale jakże pięknych obrazach świata, wykreowanych tu i teraz przez tę nietuzinkową wokalistkę.

TAGS
Agata Zakrzewska
Warszawa, PL

Muzyka jest moją największą pasją, gdyż żyję nią jako słuchaczka, ale też wokalistka, wykonując przede wszystkim piosenkę literacką i poezję śpiewaną z własnym akompaniamentem fortepianowym. Cenię piękne i mądre teksty, zwłaszcza Młynarskiego, Osieckiej czy Kofty.