Płyty

Doznanie balladowej szlachetności

9 października 2020
Z okazji przypadającej w dniu dzisiejszym okrągłej rocznicy urodzin Johna Lennona, postanowiłam podzielić się z Wami moimi refleksjami na temat najbliższych mi utworów z jego kultowej płyty Imagine.

Jest to mój ulubiony album wykreowany przez Johna Lennona, zachwycający mnie wykonawczą precyzją w najdrobniejszym szczególe oraz ogromnym kunsztem aranżacyjnym. Jego siłą są moim zdaniem ballady, stanowiące dokładnie połowę opisywanej płyty. Właśnie tym pięciu piosenkom chciałabym przyjrzeć się w moim dzisiejszym tekście nieco bliżej. Trudno nie wspomnieć przede wszystkim o piosence tytułowej – Imagine. Poruszają mnie w niej dźwięki fortepianu, przepełnione pogłosem, dzięki czemu słychać je wręcz ze zdwojoną siłą. Występują one zarówno w roli akompaniamentu, jak i dyskretnych, lekko niepokojących, dopełnień linii melodycznej wokalu. Na tle tych fortepianowych współbrzmień słyszymy refleksyjnie łagodny głos Lennona. Wokalista niczym bard i marzyciel w tekście opisywanego utworu snuje piękne i idealistyczne wizje na temat świata bez wszechobecnych podziałów, pełnego miłości i pokoju. Gdyby tylko piosenka jako wszechmogący twór mogła cokolwiek zdziałać, skruszyć najtwardsze serca i unicestwić dzielące nas mury, wówczas to piękne przesłanie miałoby szansę się ziścić. Jeśli chodzi o stronę muzyczną, nie mogę pominąć milczeniem nastrojowych, smyczkowych akordów, upiększających całą piosenkę, jak również dwudźwiękowych, wznoszących motywów fortepianu, stanowiących wyjątkowo piękny, emocjonalny przerywnik pomiędzy pierwszym refrenem a drugą zwrotką.

Historia linii melodycznej jakże bliskiej mi kompozycji Jealous Guy sięga jeszcze czasów The Beatles. Zachowało się nawet demo, zarejestrowane podczas sesji do Białego Albumu. Wersja z płyty Imagine ujmuje mnie jednak bardziej, ze względu na wszechobecny kontrast. Melodia fascynuje tu bowiem pogodnym charakterem i niepowtarzalną śpiewnością, z kolei tekst jest nośnikiem odwrotnych emocji. Stanowi on dramatyczne i niezwykle intymne wyznanie młodzieńca, zazdrosnego o swoją ukochaną. W warstwie instrumentalnej opisywanej kompozycji dominują rozłożone akordy fortepianu. Jest tu też kilka detali, które czynią tę piosenkę absolutnie wyjątkową, chociażby melodia ostatniej zwrotki, zaintonowana przez wokalistę za pomocą lekko niedostrojonego pogwizdywania w wysokim rejestrze. Głos Lennona wzbogaca tu dodatkowo oryginalna i przyjemna dla ucha chrypka, a także leniwe prześlizgnięcia pomiędzy dźwiękami, na przykład w słowie „cry”.

Najbardziej ekspresyjną balladą z albumu Imagine jest Gimmy Some Trust. Wokalista śpiewa w niej bardzo dynamicznie, ponownie korzystając z wykonawczego dobrodziejstwa w postaci intrygującej chrypki. Nastrój całego utworu zachwyca mnie melancholijną zadumą, a instrumentem, który w szczególny sposób buduje kolorystykę brzmieniową jest gitara. Jej partia to z jednej strony subtelne, dosyć schematyczne rozłożone akordy, z drugiej natomiast mnóstwo ostrych, wręcz zgrzytliwych współbrzmień, kształtujących muzyczną przestrzeń na równi z dynamicznym głosem Lennona.

Jeśli piosenka Imagine jest najważniejszym, tekstowym komunikatem tego albumu, to Oh My Love stanowi dla mnie najistotniejszy moment w warstwie muzycznej. Oczywiście, tekst również jest bardzo piękny i poetycki, gdyż mówi o tym, jak świat każdorazowo rozkwita podczas miłosnego uniesienia, zachwycając swą nieskazitelną czystością. Romantyczny, rozmarzony charakter melodii przywodzi na myśl najpiękniejsze kompozycje Beatlesów. Delikatny głos Lennona muzycznie otaczają niemal wyłącznie kameralne dźwięki gitary oraz fortepianu, a wokalista prowadzi melodię z niewiarygodną delikatnością i szlachetnością.

Ostatni poruszający utwór z opisywanej płyty to How, pełen ekspresyjnych, wokalnych ozdobników w zwieńczeniach fraz, przyprawionych szczyptą charakterystycznego pogłosu. Od strony muzycznej fascynuje mnie w nim symfoniczny rozmach, obecny w monumentalnej partii fortepianu oraz instrumentów smyczkowych, jako żywo przypominające mi beatlesowskie arcydzieło – The Long and Winding Road. Warto także podkreślić filozoficzny charakter tekstu tej piosenki, pełny życiowych dylematów, retorycznych pytań oraz wszelkich egzystencjalnych wyzwań na przekór wszechobecnej bezwzględności świata.

Na albumie Imagine Johna Lennona słychać wyłącznie prawdziwe, rockowe arcydzieła, zachwycające filozoficznymi tekstami, aranżacyjną różnorodnością, a także charakterystycznym współistnieniem wokalu oraz fortepianu. Najwięcej emocji wzbudzają we mnie jednak przepiękne ballady, urzekające melodyjnością, uczuciowością, nierzadko podkreślanymi kunsztownym, monumentalnym akompaniamentem instrumentów smyczkowych. Lennon na kolejnych płytach trochę zatracił ów balladowy nastrój, owszem, skomponował chociażby Working Class Hero, czy nieco bardziej dynamiczne (Just like) Starting Over. Myślę jednak, że wokalna nastrojowość nigdy już nie zabrzmiała u tego wspaniałego artysty tak naturalnie, jak na płycie Imagine.

TAGS
Agata Zakrzewska
Warszawa, PL

Muzyka jest moją największą pasją, gdyż żyję nią jako słuchaczka, ale też wokalistka, wykonując przede wszystkim piosenkę literacką i poezję śpiewaną z własnym akompaniamentem fortepianowym. Cenię piękne i mądre teksty, zwłaszcza Młynarskiego, Osieckiej czy Kofty.